Katastrofa budowlana katowickiej hali w roku 2006 zwróciła uwagę wszystkich na problemy konstrukcyjne i działanie właścicieli tych obiektów, które nie przedstawia się w dobrym świetle. Każdy z nas zdaje sobie sprawę od tamtego czasu, jakim zagrożeniem jest zalegający śnieg na dachach takich obiektów. Budownictwo przemysłowe często wznoszone jest z tanich konstrukcji stalowych, nierzadko z licznymi uchybieniami. Z drugiej strony magazyny czy też chłodnie często stają się obiektem nieczystych zagrań konkurencji.
Bardzo często dochodzi więc do podpaleń magazynów. Warto też zwrócić uwagę na dosyć istotną kwestię, obiekty przemysłowe nie spełniają również podstawowych zasad związanych z bezpieczeństwem przeciwpożarowym. Na przestrzeni kilku lat można mówić o licznych pożarach w takich obiektach. I tak w roku 2010 dochodzi do pożaru magazynu sprzętu AGD i RTV w Olsztynie, w tym samym roku ogniem zajmuje się chłodnia w Osieku; straty szacowane są na 200 tysięcy złotych. I ten rok nie był łaskawy dla przedsiębiorców, już w lutym zapaliła się chłodnia w Dąbkach pod Wyrzyskiem.
Do najgroźniejszych można jednak zaliczyć te pożary, w których dochodzi do zajęcia się towarów łatwopalnych i wydzielających substancje toksyczne, jak na przykład w Poznaniu, gdy doszło do pożaru w magazynie kosmetyków i środków czystości czy też w Jeleniej Górze, gdy w roku 2010 strażacy walczyli z ogniem w fabryce fajerwerków. Straty ponoszone przez właścicieli takich obiektów są znacznie większe, niż inwestycja w dobry system przeciwpożarowy.

